Dominika Gondek

aplikant radcowski

Doradzę Ci jak rozwiązać prawne aspekty problemów rodzinnych, w szczególności w sprawach dotyczących postępowania rozwodowego, ustalenia kontaktów z dzieckiem, władzy rodzicielskiej, alimentów czy podziału majątku, jak również w kwestiach finansowych dotyczących wspólnego kredytu małżeńskiego.
[Więcej >>>]

Zgłoś sprawę

zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu

Powinnam zacząć ten wpis od frazy powtarzanej zwykle w serialowych tasiemcach: „W poprzednim odcinku…” 🙂

I to nie bez powodu!

Mam nadzieję, że nie umknął Ci mój ostatni wpis o przeniesieniu kredytu hipotecznego do innego banku.

Jeśli jeszcze nie miałeś okazji się z nim zapoznać, to gorąco Cię zachęcam, bo będę kontynuować ten temat.

Jeszcze przez chwilkę zostaniemy w otchłani kredytów hipotecznych i związanych z nimi problemów technicznych (tak je nazwijmy).

Pewnie już wiesz, że przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku jest w jakimś stopniu sposobem na kredyt. W szczególności kredyt zaciągnięty na hmm… niezbyt satysfakcjonujących dla Ciebie warunkach.

Przeniesienie kredytu nie rozwiązuje problemu spłaty, ale nieco taką spłatę może ułatwić.

Ostatnio powiedziałam kilka słów na temat tego, ile Ty zapłacisz za przeniesienie kredytu hipotecznego. Jak pewnie pamiętasz, banki mogą sobie odpowiednio „policzyć” za takie działanie, z tym że powinieneś o tym wiedzieć zawczasu, to znaczy powinieneś mieć to w umowie kredytu.

Tylko nie zawsze będzie tak, że to Ty będziesz winien coś bankowi. I właśnie dzisiaj zamierzam o tym napisać kilka słów. O tym, czy to bank będzie winien coś Tobie. Na przykład zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego.

Prowizja za zawarcie umowy kredytu

Zawarcie umowy kredytu nie sprowadza się tylko do tego, że dostajesz od banku wnioskowaną przez siebie kwotę np. 300 tysięcy złotych, a następnie spłacasz ją przez ustalony w umowie okres.

Poniekąd tak jest, ale zaciągnięta przez Ciebie kwota kredytu to tylko kropla w morzu tego, co faktycznie musisz spłacić.

W końcu na ostateczną kwotę do spłaty składa się wiele dodatkowych opłat, odsetek, prowizji.

Powiedzmy sobie szczerze – bank musi na tym zarobić.

Gdyby nie zarabiał to pewnie nie udzielałby kredytów.

Jak wspomniałam, za zawarcie umowy kredytu bank najpewniej policzy sobie odpowiednią prowizję.

Musisz pamiętać, że całkowita kwota kredytu hipotecznego to nie jest to samo co całkowity koszt kredytu hipotecznego. Choć na pierwszy rzut oka te terminy brzmią całkiem podobnie.

Całkowita kwota kredytu hipotecznego to kwotą, którą otrzymujesz w ramach kredytu.

Całkowity koszt kredytu hipotecznego to wszystkie koszty, które musisz ponieść w związku z umową kredytu. I do nich właśnie zalicza się prowizja.

O tej prowizji najpewniej znajdziesz jakieś słowo w umowie kredytu, np. w postanowieniach, które mogą brzmieć:

Prowizja z tytułu udzielenia kredytu wynosi 2% całkowitej kwoty kredytu.

No dobrze, ale jaki związek z tym co mówię ma zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego?

Już tłumaczę.

Czy uzyskasz zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu?

Zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu spędza sen z powiek wielu dłużnikom.

Zwrot ten nie jest jednak zbyt oczywisty.

Przy czym, gdy mówimy o zwrocie prowizji to warto rozdzielić to na dwie sytuacje:

Ta jedna różnica w umowie o kredyt (tzn. czy mamy do czynienia z kredytem konsumenckim czy hipotecznym) jest jednak bardzo istotna z punktu widzenia zwrotu prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu.

Ja dzisiaj skupiam się na umowie o kredyt hipoteczny, jednak będę musiała nawiązać do kredytu konsumenckiego. Ale o tym za chwilkę.

Przepisy ustawy o kredycie hipotecznym mówią, że gdy spłacisz całość kredytu hipotecznego przed terminem to całkowity koszt kredytu hipotecznego ulega obniżeniu o odsetki i inne koszty kredytu, przypadające za okres, o który skrócono obowiązywanie tej umowy, chociażbyś poniósł je przed tą spłatą.

I tutaj jest pies pogrzebany.

Z jednej strony mogłoby się wydawać, że zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu będzie możliwy właśnie na tej podstawie.

Należy się jednak zastanowić, czy ta prowizja, którą zapłaciłeś wraz z zawarciem umowy kredytu jest innym kosztem kredytu, przypadającym za okres, o który skrócono obowiązywanie tej umowy.

I tutaj interpretacji jest wiele, niektórzy twierdzą, że nie, niektórzy że tak, a niektórzy – poczekajmy, może olśni nas jakieś orzeczenie.

Tylko kredytobiorcy, który kredyt spłacili wcześniej nie mają na co czekać. Chyba, że na przedawnienie swoich roszczeń.

Wtedy należy obrać jedną ze stron, zdecydować i działać.

Jakie znaczenie przy zwrocie prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego będzie miał kredyt konsumencki?

Wspomniałam już, że te dwa kredyty należy od siebie rozróżniać. Są to dwa różne zobowiązania, w dodatku regulowane innymi ustawami.

I choć te kredyty nie są ze sobą tożsame to jednak pewne rzeczy mają wspólne. Na przykład regulacje związane ze zwrotem prowizji za przedterminową spłatę.

Kredyt konsumencki również to reguluje i to w dodatku w identyczny sposób jak przepisy ustawy o kredycie hipotecznym.

Z tą różnicą, że zwrot prowizji dużo łatwiej uzyskać mając kredyt konsumencki niż kredyt hipoteczny.

Jest tak dlatego, że sprawę interpretacji przepisów (a mowa teraz o kredycie konsumenckim) ułatwiło orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Trybunał wskazał, że obniżenie całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego dotyczy wszystkich kosztów, choćby nie były zdeterminowane okresem trwania umowy, a zatem i o kwotę prowizji.

Orzeczenie takie umocniło dłużników związanych kredytem konsumenckim.

Ale w przypadku kredytów hipotecznych jest trudniej.

Banki zwykle odmawiają zwrotów, gdyż orzeczenie to nie dotyczy kredytów hipotecznych a konsumenckich, a zatem nie jest to dla nich żadną wskazówką czy wyznacznikiem.

Jedyne co można zrobić to odwoływać się od decyzji banków i próbować przekonywać, że wnioski płynące z orzeczenia mają również zastosowanie do kredytów hipotecznych.

Trudne, lecz nie mówię, że niemożliwe 🙂

Ile wyniesie zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu?

Jeśli już znajdziesz się w gronie zaszczytnych osób, które uzyskają zwrot prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu to wysokość zwrotu będzie uzależniona najpewniej od dwóch czynników:

  • od tego ile wynosiła prowizja, którą uiściłeś

np. 2% od całkowitej kwoty kredytu 300 tysięcy złotych wynosi 6 tysięcy złotych

  • od tego po jakim czasie dokonujesz spłaty kredytu, a raczej ile czasu zostałoby jeszcze do spłaty gdybyś nie postanowił zrobić tego wcześniej

np. jeśli kredyt zaciągnąłeś na 30 lat, a spłacasz go po 3 latach.

W następnym odcinku.. Ania i Jakub po sakramentalnych słowach przysięgi małżeńskiej postanowili, że będą żyć razem bez kredytów i zobowiązań póki śmierć ich nie rozdzieli.

Żartowałam. Nie tutaj takie numery.

Ale do „obejrzenia” następnego odcinka już teraz serdecznie zachęcam:)

Zobacz także:

Podziękowania dla:

przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku

Być może pamiętasz, jak niedawno pisałam o tym, co małżonkowie mogą zrobić z kredytem po rozwodzie. Wśród tamtych pomysłów znalazło się choćby przejęcie kredytu przez jednego małżonka, przejęcie kredytu przez obecnego partnera małżonka, sprzedaż mieszkania czy porozumienie w sprawie spłaty.

Ale to nie wszystkie pomysły.

Jak się okazuje, jednym ze sposobów na kredyt (i to nie tylko dla małżonków po rozwodzie) będzie przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku.

To, choć niekoniecznie pozwoli zupełnie rozstać się z kredytem, to jednak poniekąd się z nim upora.

W końcu przenosząc kredyt do innego banku tak naprawdę nie sprawiamy, że nasze zobowiązanie przestaje istnieć. Po prostu spłacamy kredyt, który wzięliśmy w jednym banku, zaciągając jednocześnie kredyt w innym banku.

Czyli przenosimy kredyt. Z jednego banku do drugiego.

To oznacza, że kredyt wciąż jest, ale zmienia się nasz wierzyciel.

 

Czy przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku rozwiąże problem ze spłatą zobowiązania?

I tak i nie.

Wszystko zależy od tego, na jakich warunkach obowiązywała dotychczasowa umowa o kredyt. Jak wyglądały w niej koszty, odsetki, prowizje a nawet okres spłaty.

Domyślam się, że jeśli przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku zastanawia małżonków, to tylko z tego względu, że chcieliby te „warunki” jakoś poprawić.

Wątpię, że ktoś zdecydowałby się na przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku przyjmując jednocześnie zdecydowanie gorsze dla niego i samego kredytu zasady.

Takie przeniesienie ma sens wtedy, kiedy się po prostu opłaca.

Jeśli więc inny bank proponuje zdecydowanie lepsze warunki, ale może i lepszą obsługę, przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku może ułatwić Ci spłatę całości zobowiązania.

Przeniesienie kredytu jest dla Ciebie, jeśli dotknęły Cię konsekwencje mało satysfakcjonujących warunków kredytu.

 

Ile kosztuje przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku?

Jeśli wydaje Ci się, że przeniesienie kredytu nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi opłatami, które nalicza sobie z tego tytułu bank to…

zwyczajnie jesteś w błędzie.

Owszem, zdarza się, że banki odstępują od pobierania opłat za wcześniejszą spłatę kredytu (a to właśnie z nią mamy do czynienia przenosząc kredyt hipoteczny do innego banku).

Jednak powszechną praktyką jest naliczanie symbolicznych procentów za taką spłatę.

Przepisy podpowiadają nam, że

Strony mogą zastrzec w umowie o kredyt hipoteczny rekompensatę w przypadku spłaty całości lub części kredytu hipotecznego przed terminem określonym w tej umowie.

By bank mógł naliczyć odpowiednią rekompensatę za przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku, możliwość taka musi wynikać z umowy.

Jeśli umowa o kredyt hipoteczny tego nie przewiduje, nie będziesz winien bankowi rekompensaty.

A jak mogą wyglądać przykładowe postanowienia umowne dotyczące rekompensaty za przeniesienie kredytu?

Na przykład tak:

W przypadku dokonywania częściowej lub całkowitej przedterminowej spłaty kredytu w okresie 36 miesięcy od dnia zawarcia umowy, kredytobiorca zobowiązany jest do zapłaty prowizji w wysokości 1% kwoty spłacanego przed terminem spłaty kapitału kredytu.

W niektórych umowach znaleźć można bardziej optymistyczne postanowienia, na przykład:

Za wcześniejszą spłatę części lub całości kredytu bank nie pobiera prowizji.

lub

Kredytobiorca nie ponosi dodatkowych kosztów związanych z wcześniejszą częściową lub całkowitą spłatą kredytu.

Zanim ostatecznie zdecydujesz się na przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku, powinieneś przeanalizować, czy Twój obecny bank nie obciąży Cię z tego tytułu jakimiś kosztami.

Jak przenieść kredyt hipoteczny do innego banku?

Niektóre banki, np. bank ING by ułatwić decyzję o przeniesieniu kredytu przygotowały dla swoich klientów poradniki, które jasno ukazują cały proces przeniesienia.

Ma to swoje plusy – szybko i w prostym języku można dowiedzieć się, jakie czynności należy podjąć.

Oczywiście strony internetowe banków to nie jedyne źródło takich informacji.

Przede wszystkim, procedur związanych z przeniesieniem kredytu powinieneś szukać w swojej umowie kredytu.

Tam, zapewne tuż pod postanowieniami dotyczącymi rekompensaty za wcześniejszą spłatę, znajdziesz informację, w jaki sposób postępować, by przedterminowo spłacić kredyt.

W niektórych umowach zastrzeżono, że wystarczające jest by kredytobiorca złożył dyspozycję spłaty określonej kwoty. Może to uczynić pisemnie, za pośrednictwem aplikacji czy infolinii banku.

W dalszej kolejności bank przygotowuje nowy harmonogram spłaty kredytu.

Złożenie dyspozycji o wcześniejszej spłacie całego kredytu i faktyczne dokonanie tej spłaty załatwi sprawę.

 

Musisz jednak pamiętać, że przeniesienie kredytu hipotecznego do innego banku nie rozwiąże całkowicie problemów ze spłatą. Może się jednak okazać, że nowe warunki kredytu będą dla Ciebie na tyle satysfakcjonujące, że ułatwią Ci dalszą spłatę.

 

Zobacz także:

Podziękowania dla:

długi w urzędzie skarbowym

Są takie słowa, które w każdym z nas rodzą negatywne odczucia. Jest ich wiele, ale dla mnie niekwestionowanym faworytem są „podatki”. Brrr! Nie lubię tego określenia.

Ale nawet jeśli go nie lubię – nie mogę go unikać. Ty również. Pewnie nie raz słyszałeś o tym, że w życiu pewne są tylko dwie rzeczy – śmierć, no i właśnie podatki.

Swoją drogą, to wybrałam sobie doskonały moment na wywody o podatkach.. Pamiętaj o rozliczeniu!

Ale właściwa chwila na podatkowe rozterki wynika też z wielu pomysłów rządu związanych właśnie z tym tematem. Nie da się ukryć, że nasi rządzący ostatnio coraz chętniej zajmują się podatkami. Strach pomyśleć, co z tego wyniknie 😉

Dzisiaj jednak porozmawiamy o podatkach z nieco innej perspektywy. A na pewno nie o zmianach, które ostatnio nastały czy tych, które czyhają na nas tuż za rogiem.

Poza tym, tematyka bloga zobowiązuje mnie do wplecenia kilku słów o małżeństwie, odpowiedzialności i rozwodzie. I tym razem tego nie zabraknie.

To, czy z podatkami się lubimy czy nie, nie zmienia nic w kontekście tego, że po prostu należy je płacić.

Nasz stosunek do urzędu skarbowego również tego nie zmienia. Nasze odczucia w urzędzie, kiedy próbujemy cokolwiek załatwić lub ustalić – również.

Właściwie nic tego nie zmienia 🙂

Zdarza się jednak, że należności te przysparzają podatnikom wiele problemów. Błędne wyliczenia, niewłaściwe podstawy opodatkowania, opóźnione płatności.. A to tylko nieliczne sytuacje, które sprawiają, że urzędnicy zacierają ręce w naszym kierunku.

Jeszcze bardziej narażamy się w momencie, gdy postanowimy po prostu zaprzestać płatności.  W końcu, co może nam grozić za długi w urzędzie skarbowym. Czy ktoś to w ogóle sprawdza?

A no sprawdza.

 

Kiedy małżonek ma długi w urzędzie skarbowym…

Problemy finansowe mogą przytrafić się każdemu z nas. Tracimy płynność finansową, nie regulujemy bieżących zobowiązań, nie wypłacamy kontrahentów i w końcu niechybnie w naszym życiu pojawiają się również i długi w urzędzie skarbowym.

Jeden niezapłacony podatek i dług gotowy.

O tym, jak małżonkowie odpowiadają za swoje zobowiązania albo za zobowiązania jednego z nich pisałam wielo, wielo, wielokrotnie!

A co dzieje się w sytuacji, kiedy nasz małżonek ma długi w urzędzie skarbowym przez brak zapłaty podatków?

Z jednej strony wydawać by się mogło, że za dług spowodowany brakiem płatności podatków odpowiadać powinien jeden z małżonków. W końcu to na nim ciąży obowiązek zapłaty. Być może tylko on prowadzi działalność, o której z resztą drugi małżonek niewiele wie. Dlaczego miałby więc odpowiadać za nie swoje zobowiązania?

Tylko (i aż) dlatego, że tak po prostu mówią nam przepisy. W szczególności ta „ulubiona” przez wszystkich 🙂 Ordynacja podatkowa.

Przepisy mówią tak:

W przypadku osób pozostających w związku małżeńskim odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe obejmuje majątek odrębny podatnika oraz majątek wspólny podatnika i jego małżonka.

Co oznacza, że Ty jako małżonek częściowo również będziesz ponosił odpowiedzialność za długi w urzędzie skarbowym zanotowane na „koncie” drugiego małżonka.

Wprawdzie nie będziesz odpowiadał swoim majątkiem osobistym. Ale majątkiem wspólnym z małżonkiem już tak.

A do majątku wspólnego wchodzi choćby pobierane przez Ciebie wynagrodzenie za pracę lub dochody z tytułu Twojej działalności gospodarczej.

No chyba, że między Wami nie istnieje wspólność majątkowa…

 

Sposób na długi małżonka w urzędzie skarbowym

Zawsze jest jakieś wyjście.

Rozwiązaniem, które złagodzi Twoją odpowiedzialność za wygenerowane przez Twojego małżonka długi w urzędzie skarbowym jest w szczególności wyłączenie ustawowej wspólności majątkowej poprzez zawarcie umowy majątkowej, mocą której powstanie między Wami rozdzielność majątkowa.

Rozdzielność majątkowa między małżonkami jest lekiem na (nie)całe zło.

To, że dzisiaj postanowicie o zawarciu takiej umowy nie oznacza, że nie będziesz odpowiadał za długi małżonka, które powstały wcześniej.

Na odpowiedzialność tak czy siak będziesz musiał się przygotować.

Zgodnie z Ordynacją podatkową:

Skutki prawne ograniczenia, zniesienia, wyłączenia lub ustania wspólności majątkowej nie odnoszą się do zobowiązań podatkowych powstałych przed dniem zawarcia umowy o ograniczeniu lub wyłączeniu ustawowej wspólności majątkowej.

Będzie to oznaczało tyle, że gdy zobowiązanie podatkowe powstanie konkretnego dnia (np. dzisiaj), to umowa wyłączająca wspólność ustawową zawarta jutro na niewiele się zda wobec tego konkretnego zobowiązania podatkowego.

A więc umowa o rozdzielność majątkową może przynieść wiele dobrego, o ile zostanie zawarta w odpowiednim momencie.

 

Jak rozwód wpłynie na odpowiedzialność za długi podatkowe?

Małżeństwo swoją drogą. Umowa o rozdzielność majątkową swoją drogą. A rozwód swoją drogą.

Rozwód małżonków z reguły niewiele zmienia w kontekście wspólnych zobowiązań małżonków. Te wciąż są wspólne, a i odpowiedzialność za nie obciąża każdego rozwiedzionego małżonka.

Jeśli chodzi o długi w urzędzie skarbowym to sprawa ma się następująco:

Rozwiedziony małżonek podatnika odpowiada całym swoim majątkiem solidarnie z byłym małżonkiem za zaległości podatkowe z tytułu zobowiązań podatkowych powstałych w czasie trwania wspólności majątkowej, jednakże tylko do wysokości wartości przypadającego mu udziału w majątku wspólnym.

Pewnie sam zauważysz różnicę.

W czasie trwania małżeństwa za zobowiązania podatkowe odpowiada podatnik swoim majątkiem osobistym oraz majątkiem wspólnym swoim i małżonka.

Zaś po rozwodzie odpowiedzialność małżonka ma już charakter osobisty i dotyczy całego jego majątku. Z tym, że ogranicza się taką odpowiedzialność do przypadającego mu udziału w majątku wspólnym.

Co jest jednak istotne?

To, że nie odpowiesz za długi w urzędzie skarbowym, jeśli te powstaną po stronie Twojego małżonka przed zawarciem związku małżeńskiego, po zawarciu umowy o rozdzielność majątkową czy po rozwodzie.

Ale jeśli długi w urzędzie skarbowym powstaną w momencie trwania małżeństwa oraz wspólności majątkowej – Twoja odpowiedzialność za nie jest nieunikniona.

 

Zobacz także:

Podziękowania dla:

roszczenie regresowe między małżonkami

Kredyt małżonków jest jednym z tych czynników, które sprawiają, że małżonkowie po rozwodzie wciąż mają wspólne sprawy, które wymagają od nich utrzymywania pewnej (chcianej lub niechcianej) relacji.

Zazwyczaj po rozwodzie nachodzą małżonków myśli, co uczynić ze wspólnym kredytem. W końcu należałoby podjąć decyzję, kto go spłaca, kto przejmuje, a kto zostaje wolny od długów.

Prawdą jest jednak, że po rozwodzie małżonkowie nie muszą robić z kredytem kompletnie nic. To znaczy nic poza jego spłatą.

Mówię o tym dlatego, żebyś nie myślał, że kwestia kredytu po rozwodzie koniecznie musi zostać uregulowana. Takie działanie jest co prawda pożądane i wiele może później ułatwić. Jednak, jeśli postanowicie pozostawić wspólny kredyt tak jak przed rozwodem – to rozwiązanie też ma rację bytu.

Sprowadza się do tego, że małżonkowie w dalszym ciągu, tak jak to miało miejsce przed rozwiązaniem małżeństwa, spłacają kredyt. A odpowiedzialni za niego są w sposób solidarny.

Znam przypadek, w którym do pewnego momentu rozwiązanie takie sprawdzało się całkiem nieźle.

Małżonkowie rozwiedli się blisko 10 lat temu, a przelewów związanych ze spłatą kredytu dokonywał, tak jak i przed rozwodem, jeden z małżonków.

Upłynęło 12 lat.. a małżonek, który faktycznie spłacał przez ten czas kredyt przypomniał sobie o tym, że przecież drugi małżonek powinien zwrócić mu odpowiednią część za spłatę kredytu, powołując się na roszczenie regresowe między małżonkami.

Czym jest roszczenie regresowe między małżonkami

Roszczenie regresowe między małżonkami to nic innego jak roszczenie o zwrot pieniędzy.

Wynika ono z zapłaty, której dokonał jeden z dłużników solidarnych.

W naszym przypadku podstawa takiego roszczenia znalazła się w spłacie kredytu przez jednego z małżonków.

Myślę, że to jest całkiem jasne – skoro dwie osoby zaciągają wspólnie kredyt, który jest później spłacany wyłącznie przez jedną z tych osób to osoba spłacająca kredyt nie może czuć się z tego powodu poszkodowana. To nie byłoby sprawiedliwe, prawda?

Co jak co, ale przecież sprawiedliwość jest kluczowa!

Gdyby roszczenie regresowe między małżonkami nie istniało, doszłoby do sytuacji, w której kredyt został spłacony całkowicie, a osoba, która do jego spłaty się nie przyczyniła ma z tego tytułu benefity np. udział w nieruchomości.

Roszczenie regresowe między małżonkami (ale też między innymi kredytobiorcami) ma za zadanie ochronić tego dłużnika, który rzetelnie spłaca kredyt. Umożliwia mu zatem żądanie zwrotu odpowiedniej części wpłaconych przez niego środków od innych dłużników, np. od drugiego małżonka.

O roszczeniu regresowym jest mowa choćby w kodeksie cywilnym:

Jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść istniejącego między współdłużnikami stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zwrotu od współdłużników. Jeżeli z treści tego stosunku nie wynika nic innego, dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu w częściach równych.

Dokładnie z taką sytuacją mamy do czynienia.

Jeden z dłużników solidarnych (małżonek) spełnił świadczenie (spłacił raty kredytu), a zatem może żądać zwrotu od drugiego małżonka.

Czy roszczenie regresowe między małżonkami może się przedawnić

Jak już wspomniałam, małżonek dokonywał spłaty kredytu przez ostatnie 12 lat. Do tej pory nie żądał od drugiego małżonka zwrotu za żadną z zapłaconych przez siebie rat. Teraz jednak chciałby to uregulować, dlatego zwrócił się do byłego małżonka o zwrot połowy kwoty, którą sam zapłacił z tytułu spłaty, za okres ostatnich 12 lat.

Czy słusznie?

Zanim Ci odpowiem, musisz wiedzieć, że wchodzimy teraz w skomplikowane czeluście regulowań dotyczących przedawnienia.

Skomplikowane dlatego, że w ostatnim czasie sporo się w tej kwestii pozmieniało.

Ale od początku.

Z zasady roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu.

Na czym polega w ogóle przedawnienie?

Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia.

Oznacza to tyle, że gdy upłynie pewien okres (a o tym terminie opowiem Ci za chwilę) to już jest po prostu „po ptakach”.

Roszczenie regresowe między małżonkami powstaje w momencie, gdy jeden z nich dokonał spłaty konkretnej raty kredytu. Jest to ważne dlatego, że od tego momentu należy liczyć termin przedawnienia roszczenia regresowego.

Przejdźmy w końcu do kwestii kluczowej, czyli do terminów.

Jak zmiana terminów przedawnienia wpłynie na roszczenie regresowe

Zgodnie z obecnymi regulacjami taki zasadniczy termin przedawnienia wynosi sześć lat. A koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Niezależnie od tego, w którym dniu przedawnienie rozpoczęło swój bieg.

Oznacza to tyle, że gdyby jeden małżonek nabył roszczenie regresowe w dniu 14 marca 2022 r., to wraz z upływem 31 grudnia 2028 r. roszczenie uległoby przedawnieniu. Znaczenie ma więc nie tylko sam upływ 6 lat, ale także koniec tego szóstego roku.

Tyle że nie zawsze wyglądało to w ten sposób.

Do lipca 2018 r. kwestia przedawnienia wyglądała nieco inaczej (ba! bardzo inaczej!). Wtedy termin przedawnienia wynosił lat 10. I nie było mowy o przedawnieniu na ostatni dzień roku kalendarzowego.

Gdyby więc takie uregulowanie wciąż obowiązywało i jeden małżonek nabył roszczenie regresowe w dniu 14 marca 2022 r. to wraz z upływem 10 lat jego roszczenie uległoby przedawnieniu.

Ale to nie wszystko.

W naszej sprawie chodzi o spłatę kredytu na przestrzeni ostatnich 12 lat. Czyli o okres przed zmianą terminu przedawnienia, jak i po zmianie terminu przedawnienia. Tutaj wszystko zaczyna się komplikować. No bo, które terminy zastosować?

Już tłumaczę.

1️⃣ Każda spłacona rata to osobne przedawnienie

Po pierwsze musisz wiedzieć, że każda spłacona rata kredytu tworzy nowe roszczenie regresowe. Chodzi o to, że od każdej spłaconej raty termin przedawnienia będzie biegł osobno.

Osobno od raty spłaconej w dniu 10 lutego 2010 r., osobno od raty spłaconej w dniu 10 marca 2010 r., osobno od raty spłaconej w dniu 10 kwietnia 2010 r. i tak dalej..

2️⃣ Roszczenie regresowe między małżonkami przedawnia się z upływem terminu…

O tym, który termin przedawnienia powinniśmy zastosować (6 czy 10 lat) mowa w tzw. przepisach przejściowych ustawy, która wprowadziła zmiany w przedawnieniu.

W kontekście przytaczanej przeze mnie sprawy najważniejsze będą te wskazówki:

🔷 jeżeli roszczenie powstało przed 9 lipca 2018 r. (dzień wejścia w życie ustawy) i nie przedawniło się do tego dnia, zastosowanie będzie mieć nowy, sześcioletni termin przedawnienia

Jeśli więc roszczenie regresowe przedawniłoby się w dniu 8 lipca 2018 r., nie będziemy mogli zastosować nowego terminu przedawnienia.

🔷 jeżeli obecny termin przedawnienia jest krótszy niż ten wcześniejszy to bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wejścia w życie ustawy czyli 9 lipca 2018 r.

Skoro obecny termin 6 letniego przedawnienia jest krótszy niż termin 10 letni, to stosując nowy termin przedawnienia jego bieg zaczyna się 9 lipca 2018 r.

Jednak, mimo tego, że zasadą jest stosowanie sześcioletniego terminu przedawnienia to:

🔷 jeżeli przedawnienie zaczęło biec przed 9 lipca 2018 r. i stosując 10letni termin przedawnienia roszczenie przedawniłoby się szybciej, to wtedy zastosowanie będzie miał „stary” termin przedawnienia

Chodzi o sytuację, gdy bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się np. w dniu 14 marca 2010 r. Choć po zmianie przepisów powinniśmy na pierwszy rzut oka stosować nowy 6 letni termin, zgodnie z którym przedawnienie nastąpiłoby z upływem 31 grudnia 2024 r., to jednak zgodnie ze starym terminem roszczenie przedawniłoby się w roku 2020 r.

W takich sytuacjach powinniśmy zastosować termin stary, bo przedawnienie nastąpi wcześniej.

Które terminy przedawnienia należy wziąć pod uwagę

Powróćmy do naszej historii i na konkretnych przykładach przeanalizujmy kiedy nastąpiło przedawnienie roszczeń.

Przypomnę tylko, że jeden małżonek spłacał kredyt co miesiąc przez ostatnie 12 lat, tj. od 2010 r. Załóżmy, że spłata następowała w dziesiątym dniu każdego miesiąca.

Nie będę rozpisywała tutaj wszystkich terminów przedawnienia, bo sama ich lektura zajęłaby Ci dobrych kilkadziesiąt minut. Dlatego wybiorę trzy okresy.

Roszczenie regresowe między małżonkami przedawniało się w następujący sposób:

  • gdy zapłata raty nastąpiła w dniu 10 stycznia 2011 r.

Tu zastosujemy stary termin przedawnienia. Dlaczego?

Stosując termin 10 letni, roszczenie regresowe między małżonkami przedawni się w 2021 r. Gdybyśmy zastosowali nowy termin (6 lat) liczony od dnia wejścia w życie nowych przepisów, przedawnienie nastąpiłoby z upływem roku 2024.

A jak już wiesz, znaczenie ma wcześniejszy upływ terminu przedawnienia.

  • gdy zapłata raty nastąpiła w dniu 10 stycznia 2017 r.

Tu zastosujemy nowy termin przedawnienia. Dlaczego?

Stosując termin 10 letni, roszczenie regresowe między małżonkami przedawniłoby się w 2027 r. Jeśli zastosujmy nowy termin (6 lat) liczony od dnia wejścia w życie nowych przepisów, przedawnienie nastąpi z upływem roku 2024. A zatem wcześniej. I to jest istotne.

  • gdy zapłata raty nastąpiła w dniu 10 stycznia 2019 r.

Tu zastosujemy nowy termin przedawnienia. Dlaczego?

Roszczenie regresowe między małżonkami w tym przypadku powstało już po wejściu w życie nowych regulacji dotyczących przedawnienia.

Dlatego od dnia zapłaty raty kredytu obliczamy przedawnienie z zastosowaniem nowego terminu 6 lat. Oznacza to, że przedawnienie nastąpi dopiero z upływem roku 2025.

Zobacz także:

Podziękowania dla:

brak spłaty kredytu hipotecznego

Zdaję sobie sprawę, że w tych czasach wcale nie tak trudno o brak spłaty kredytu hipotecznego. Małżonkowie mogą się dwoić i troić, a zdarza się, że mimo tego muszą zaprzestać spłaty kredytu. Inaczej nie mieliby za co żyć.

Takie sytuacje obecnie można spotkać naprawdę często. Sytuacja na rynku jest coraz mniej pewna. Kredyt co prawda zawsze wiązał się z ogromnym ryzykiem. Dziś, mam wrażenie, że ryzyko to niebotycznie wzrosło.

I choć aktualną sytuację odczuwają pewnie wszyscy, to zdecydowany wpływ ma ona na osoby, które już kiedyś „ledwo było stać na kredyt”.

To wszystko doprowadza do zaburzeń w prawidłowej spłacie kredytu, a w rezultacie powoduje zupełny brak spłaty kredytu hipotecznego czy każdego innego zobowiązania małżonków.

Tylko że brak spłaty kredytu hipotecznego nie jest pozbawiony konsekwencji. Niestety, wielu małżonków nie zdaje sobie sprawy z tego, że nawet jedna niespłacona rata może skutkować niemałymi kłopotami.

 

Brak spłaty kredytu hipotecznego to same kłopoty

Chyba nie muszę przypominać, że brak spłaty kredytu hipotecznego przez małżonków to zwykłe niewypełnianie warunków umowy kredytu zawartej z bankiem.

Wiadomo, że takie rozwiązanie może nieść za sobą różne konsekwencje, rozpoczynając od zwykłego zdenerwowania wierzyciela.

W końcu bank udzielił Wam kredytu hipotecznego na wymarzone „M”. Wy osiągnęliście co chcieliście, tzn. ulokowaliście się w pięknym, nowoczesnym mieszkaniu. A spłata kredytu? No cóż.. może poczekać.

Tylko że właśnie nie może.

Nawet jeśli spotkaliście się z wielkim problemem finansowym, który wcześniej nie był do przewidzenia, to zaprzestanie spłaty kredytu hipotecznego nie będzie dobrym rozwiązaniem.

A na pewno nie wtedy, kiedy nie postaracie się porozumieć z bankiem.

Porozumienie na wielu płaszczyznach może okazać się kluczem do sukcesu. Pamiętasz, jak kiedyś wspominałam o porozumieniu małżonków w sprawie spłaty kredytu?

 

Jakie konsekwencje czekają na małżonków za brak spłaty kredytu hipotecznego?

Konsekwencji za brak spłaty kredytu hipotecznego może być wiele.

Niektóre są mniej dotkliwe, a niektóre bardziej. Niektóre też bardzo poważnie mogą wpłynąć na sytuację finansową małżonków i wspólne mieszkanie, na które kredyt został zaciągnięty.

Zacznijmy od tych mniej dotkliwych konsekwencji.

 

Brak spłaty kredytu hipotecznego przez małżonków może spowodować:

 

1️⃣ naliczanie odsetek za opóźnienie

 

To podstawowa konsekwencja, najczęściej stosowana przez wierzycieli. Taka typowa sankcja dla dłużników.

Skoro nie spłacasz terminowo zobowiązania, naliczane są odsetki, które na przestrzeni czasu mogą wypracować naprawdę wysoką sumę.

O odsetkach za opóźnienie w spłacie z pewnością jest mowa w Waszej umowie kredytu.

Jeśli jakimś cudem jednak w umowie nie ma ani słowa o odsetkach, to muszę Cię zmartwić. Wierzyciel i tak będzie mógł je naliczać, zgodnie z przepisami.

A co mówią na ten temat przepisy?

Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Zatem jak widzisz od odsetek za brak spłaty kredytu hipotecznego ciężko będzie Wam się uchronić.

 

2️⃣ wezwania do zapłaty

 

To również klasyczny sposób na próbę odzyskania należności.

Szybko się o tym przekonasz, dlatego że bank nie będzie czekał aż uregulujesz zaległe raty kredytu z własnej woli.

Uprzejmie Ci o tym przypomni w wezwaniach do zapłaty.

Wezwania czasem przynoszą rezultat.

A ich wystosowanie ma też pewne korzyści dla dłużnika.

To taka gra na czas. Jeśli bank wystosował do Ciebie wezwanie do zapłaty oznaczając w nim odpowiedni termin do spełnienia świadczenia to masz więcej czasu na zgromadzenie środków.

Zwykle przed upływem tego terminu nie podejmuje się dalszych kroków. Dopiero po jego upływie. A więc nie tego nie przegap!

 

3️⃣ rozpoczęcie windykacji

 

To mniej przyjemny etap odzyskiwania należności przez bank.

Polega on na tym, że bank przekazuje zadania związane z żądaniem zapłaty odpowiednim firmom windykacyjnym, które potrafią być w tym temacie nieustępliwe.

Ich zachowania względem dłużników często przekraczają pewne granice, co ma przyczynić się do wzbudzenia strachu i przyspieszyć regulowanie rat kredytu.

A jak działają firmy windykacyjne? Dzwonią, piszą, a nawet odwiedzają.. Uwierz mi, nic przyjemnego.

 

Ale jeśli myślisz, że wymienione wyżej są poważnymi konsekwencjami braku spłaty kredytu, to spójrz na poniższe:

 

4️⃣ wypowiedzenie umowy kredytu

 

To już daleko idące skutki spowodowane zaprzestaniem spłaty kredytu przez małżonków.

Brak spłaty kredytu hipotecznego może spowodować, że bank wypowie Wam umowę kredytu.

A z czym będzie się to wiązało?

Będzie to skutkowało tym, że powstanie po Waszej stronie obowiązek zwrotu całkowitej kwoty kredytu, wynikającej z umowy.

Nietrudno się domyślić, że jeśli spłata jednej raty kredytu sprawia Wam obecnie trudność, to nie ułatwi Wam tego postawienie całej kwoty kredytu w stan wymagalności i konieczności spłaty.

 

5️⃣ wpisanie dłużnika do rejestru długów

 

Choć niewiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia takich rejestrów, wpisanie do nich dłużnika na dłuższą metę może być dla niego problematyczne.

Brak spłaty kredytu hipotecznego to nie jedyny powód, dla którego można wpisać dłużników do rejestru. Zwykle wystarczy po prostu zaległość pieniężna.

Sam wpis do rejestru dłużników może spowodować, że kolejne uzyskanie kredytu będzie niemożliwe lub bardzo utrudnione.

Z resztą wpis taki mogą śledzić również Twoi kontrahenci, a pewnie doskonale wiesz, że nie wpłynie to pozytywnie na ocenę Twojej sytuacji finansowej i ewentualne podjęcie współpracy.

Chyba sam miałbyś wątpliwości co do takiej współpracy?

 

Jakie są sposoby małżonków na brak spłaty kredytu hipotecznego?

Jak już wspomniałam, kluczową rolę odgrywa w tym przypadku porozumienie z bankiem.

Dlaczego jest ono ważne?

Dlatego, że próba porozumienia może odsunąć w czasie wszystkie wskazane wcześniej konsekwencje braku spłaty kredytu lub zupełnie je wykluczyć.

Wiem, że wiele dłużników obawia się rozmowy z bankiem, tylko że cisza również Wam nie pomoże.

Zaufaj mi, że wierzycielowi najbardziej zależy na tym, byś spłacił zobowiązanie wynikające z umowy.

A gwałtowne ruchy, jak wypowiedzenie umowy kredytu i postawienie długu w stan wymagalności mogą skończyć się fiaskiem. No bo jeśli małżonków nie stać na to, by spłacić jedną ratę kredytu, z pewnością nie będzie ich stać na to by spłacić nagle cały kredyt.

Wtedy w grę wchodzi niewypłacalność małżonków i – zapewne – upadłość.

A to nie jest pozytywne rozwiązanie dla wierzyciela.

 

Zobacz także:

Podziękowania dla: